Kiedy docieramy do pikapa, Harry rzuca pudełko po monetach na tylne siedzenie, a następnie ujmuje moją twarz w dłonie.
-Czarne smugi.-Mówi, wycierając kciukami brud spowodowany naszym wieczornym poszukiwaniem bransoletki. Widzę jak kącik jego ust unosi się do góry. Potem odsuwa się i otwiera drzwi po mojej stronie.- Mam nadzieję, że dobrze się dzisiaj bawiłaś.
-Tak, dziękuję.-odpowiadam cicho i usadawiam się na wygodnym fotelu pasażera.
Kiedy Harry w końcu zasiada obok, postanawiam zapytać o co prosił gdy wrzucał złote monety do fontanny.
-O to, aby moja mama była tu teraz, bez sensu wiem, całkowicie nierealne życzenie.-Wzrusza ramionami i odwraca się w moją stronę, tłumiąc ten uśmiech, który za każdym razem mnie zabija.
-To wcale nie takie bez sensu, że chciałbyś znowu ją zobaczyć Harry.
-Nie tyle chodzi o to, że chciałbym ją zobaczyć-odpowiada spoglądając na mnie tajemniczo-Chciałbym, żeby to ona zobaczyła ciebie.
notka:
hejka! tak więc jest to prolog nowego opowiadania pt: ''Everything''. Mam nadzieję, że przypadł wam on do gustu i będę mogła liczyć na was jako moich czytelników:) Koniecznie dajcie znać czy wam się podobał♥